Witamy, Gościu
Nazwa użytkownika Hasło: Zapamiętaj mnie
  • Strona:
  • 1

TEMAT: WSSK ul. Kamieńskiego

WSSK ul. Kamieńskiego 7 lata, 4 mies. temu #3

  • jotbe
  • Offline
  • Dumny Tatuś Łucji, Piotrusia i Błażejka
  • Oklaski: 0
Witajcie,
Słów klika o moich wrażeniach, które nabyłem podczas porodu mojej żony w tym szpitalu.
Aby się nie rozpisywać podzielę to na plusy i minusy tego szpitala.

Plusy:
- Pełen profesjonalizm i bardzo sympatyczna osobowość położnej odbierającej poród (miała na imię Ania). Mimo fizycznego zmęczenia po 12 godzinnym dyżurze zachowała pogodę ducha, dobry humor oraz dawała profesjonalne rady mojej żonie. (OGROMNY PLUS)
- Warunki na sali porodowej (prawie jak w hotelu)
- Warunki w sali na oddziale położniczym. Pokój dwuosobowy z miejscem do przewijania dzieci i lampą grzewczą, miejscem do kompania dzieci. (Robi wrażenie)

Minusy:
- Zimne jak lód przyjęcie na izbie przyjęć. Jako anegdotę dodam, że położna przyjmująca chciała wysłać nas do domu mimo skurczów co 3 minuty twierdząc, że to "pobolewania". Dodam, że 2 godziny później, urodziliśmy
- szpital, gdzie odbiera się bardzo dużo porodów, z tego powodu zaraz po porodzie moja żona trafiła na oddział septyczny, a nie położniczy. (po dobie przenieśli ją na oddział położniczy)
- ważenie dzieci odbywało się około godziny 21:30, gdzie dzieci i mamy właściwie już były ułożone do snu. Dodam, że przy ważeniu położna zapalała wszystkie światła i kazała rozbierać dzieci do golasa.

To z takich rzeczy zauważalnych chyba wszystko.
Podsumowując mogę powiedzieć, że mimo wszystko poleciłbym ten szpital.

Odp: WSSK ul. Kamieńskiego 5 lata, 10 mies. temu #45

Nasze wrażenia z porodu w szpitalu na Kamińskiego również są bardzo dobre. Wydaje mi się, że bardzo dużo zależy od Waszego nastawienia - po pierwsze to szpital nie hotel, a po drugie położne to osoby które chcą nam pomóc urodzić i na których spoczywa duża odpowiedzialność wiec im też nalezy sie szacunek i dobre słowo
Na Kamińskiego rodziliśmy obie nasze córki (3,5 roku temu i rok temu). Za pierwszym razem faktycznie lekarz na izbie przyjęć był dość chłodny i nieprzyjemny, no ale była 4 nad ranem.. Pierw przyjęto mnie na oddział septyczny, a jak tylko urodziłam to przeniesiono mnie na położniczy (sala dwuosobowa, z miejscem do przewijania i kąpania; niestety moja była bez łazienki). Za drugim razem wylądowałam na patologii i tam juz zostałam po urodzeniu (sala trzyosobowa, bez łazienki).
Minusy:
- stanowczo za mało łazienek, zarówno na patologii jak i na położniczym! Dwie na cały oddział.. gdzie te w ciąży chcą co chwile siusiu, a te po porodzie chca sie umyć itd. Mi to bardzo ciążyło
- odwiedziny (ale to chyba dotyczy każdego szpitala) powinny byc maksymalnie ograniczone; jedne za skurczami, drugie ledwo chodzące po porodzie, inne karmią z "cyckiem na wierzchu" a tu drzwi sie nie zamykają bo dziadek, bo babcia, psiapsiółka, kuzyn... Raz to nie miałam jak przejsc do toalety taki tłum był.. jakby 3 dni nie mogli wytrzymać
- na patologii trochę brakuje miejsca dla maluszków.. jakis przewijak, mało miejsca na wózek z maluszkiem czy na krzesło dla taty;
Plusy:
- nie spotkałam sie z opinią "złej" położnej odbierającej poród; wszystkie są kochane i próbują pomóc jak mogą;
- na patologi personel to anioły Aż mi sie nie chciało wychodzić.
- pojedyncze sale porodowe, ładne i przyjemnie;
- tatusiowie mile widziani żadnych opłat, pytań, rezerwacji
  • Strona:
  • 1
Wygenerowano w 0.11 sekundy

TAGI: szkoła rodzenia wrocław, ciąża, kurs rodzenia wrocław, przygotowanie do narodzin, położna wrocław